Wielki tydzień znaczenie, tradycja i obyczaje

Zbliżają się świętami Zmartwychwstania Pańskiego najstarsze i najważniejsze święta chrześcijańskie. W związku z sytuacją w jakiej obecnie Wszyscy się znajdujemy nie jesteśmy w stanie uczestniczyć w obrzędach związanych z tradycją świąt Wielkiej Nocy, przybliżymy je Państwu. Przybliżymy zwyczaje i obrzędy znane i kultywowane ale i te mniej nieznane czy może zapomniane.

Wielki Tydzień był czasem porządkowania nie tylko domostw, ale i własnego wnętrza poprzez liczne posty i umartwiania się na pamiątkę ostatnich dni życia Chrystusa. W parafiach odbywały się rekolekcje wielkopostne zakończone spowiedzią, przygotowujące wiernych do godnego przeżycia świąt wielkanocnych.

Wielki Tydzień poprzedzała Niedziela Palmowa – którą jest wstępem do obchodów Wielkiego Tygodnia. Tego dnia w kościołach święci się wierzbowe gałązki, palmy, pokryte młodymi pąkami ułożone w wiązki udekorowane kolorowymi wstążkami oraz papierowymi kwiatami. Święcone palmy po powrocie do domu umieszczano w izbie, zatykając je za świętymi obrazami. Według pradawnych wierzeń świeże pędy wierzbowe posiadały magiczna moc. Miały chronić przed chorobami, zapewnić bezpieczeństwo ludziom, zwierzętom, budynkom oraz pomyślność urodzaju.

Dawniej w Wielką Środę na Jutrzni (nabożeństwo przed wschodem słońca) kościoły wypełnione były wiernymi. Każdy chciał zobaczyć jak kapłan po zakończeniu nabożeństwa wychodzi z kościoła główną nawą i uderzał brewiarzem o ławki. Tradycja nakazywała czynić to na pamiątkę Męki Pańskiej.
Gospodynie zajmowały się porządkami. Do niedzieli wszystko musiało być oczyszczone – dusza, ciało, chałupa i całe obejście. Bielono chałupy, szorowano w izbie podłogi, wszystkie sprzęty, porządkowano szafy, bieliźniarki, skrzynie. Wietrzono pierzyny i poduchy, myto statory ( naczynia stołowe), prano i prasowano bieliznę i makaty, myto okna i sprzątano podwórza. Śmieci natomiast wyrzucano ukradkiem poza granicę obejścia. W ten sposób rytualnie uwalniano domostwo od robactwa i gryzoni.
Każdy dzień ostatniego tygodnia postu obfitował w zwyczaje sięgające czasów pradawnych, a oparte na mądrości ludowej i obserwacji przyrody. Dziewczęta zajmowały się barwieniem jajek – kraszanek – farbowanych na całej powierzchni jednakowym kolorem przez zanurzanie ich w barwniku. Kolory uzyskiwano za pomocą naturalnych barwników. Dla przykładu kolor żółty otrzymywano z liści brzozy, olchy, drewna morwy, łusek cebuli czy igieł modrzewiowych. Kolor czerwony uzyskiwano z marzanny, kory kruszyny i dębu, olchowych szyszek, owocu czarnego bzu i suszonych jagód. Pomarańczowy kolor pozyskiwano z marchwi i dyni w połączeniu z innymi barwnikami. Brązową barwę otrzymywano z łupin orzecha, igliwia i jodły, a barwę zieloną z soku pokrzywy niektórych traw i ozimin. Jako ciekawostkę tych samych barwników Borowiaczki używały do farbowania tkanin i nici. Wywary natomiast przygotowywano bardzo starannie z surowców gromadzonych przez cały rok. Gotowe, pokolorowane jajka powlekano cienką warstwą oleju i polerowano co nadawało im trwałość i elegancję. Kraszanki zdobiono też kolorowymi szlaczkami kwiatkami. Na jednobarwnych jajkach wydrapywano ostrym narzędziem drobne wzorki. Jajka farbowano też kolorowymi papierkami ( bibułą). Dzisiaj na naszych stołach wielkanocnych zobaczyć możemy pisanki, oklejanki oraz jajka zdobione najróżniejszymi wymyślonymi technikami. Wszystko za sprawą wzajemnego przenikania zwyczajów między regionami, komunikacji międzyludzkiej, jak również za sprawa mediów i Internetu.

Jutro przybliżymy Państwu zwyczaje związane z obchodami Triduum Paschalnego (Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota).

Materiał zebrano na podstawie publikacji Marii Ollick „Od Adwentu do Adwentu. Doroczne obrzędy i zwyczaje w Borach”