Aktualności

Borowiacki Karnawał w Muzeum Borów Tucholskich

8 lutego w Muzeum Borów Tucholskich w Tucholi przy wypełnionej gośćmi po brzegi sali wystawowej odbył się IV już Borowiacki Wieczór. Tym razem tematyką spotkania był karnawał, czyli szaleństwo imprez i zabaw, które ogarnia cały świat! Jego fenomen polega na tym, że w znanej nam formie organizuje się go od kilku setek lat i nic nie wskazuje na to, by tradycje karnawałowe miały odejść w zapomnienie, tym bardziej że pamięć o nich została przypomniana podczas Borowiackiego Wieczoru, który wspólnie otworzyli Waldemar Kierzkowski Członek Zarządu Powiatu Tucholskiego, Jarosław Iwicki i Maria Ollick Prezes Borowiackiego Towarzystwa Kultury, która Wieczór poprowadziła, nadając mu iście karnawałowy charakter.
Po spotkaniu w muzeum, każdy z uczestników na pewno zna odpowiedź, na pytanie czym jest karnawał i od i do kiedy trwa? Po wprowadzeniu i przywitaniu przybyłych odpowiedzi na te i więcej pytań udzieliła Pani Maria Ollick, która prezentowała obyczaje regionalne na wsiach i w miastach naszej lokalnej społeczności. Przypomnijmy, że, Zapusty (karnawał), jest to czas rozpoczynający się w niektórych rejonach już od świąt Bożonarodzeniowych w niektórych tak jak u nas od święta Trzech Króli i trwa do wtorku przed Środą Popielcową. Ostatnie dni tego czasu należą do najhuczniejszych i najintensywniejszych imprez.
Polskie słowo karnawał zapożyczone zostało z włoskiego carnevale oznaczającego pożegnanie mięsa. Stąd w tym wesołym czasie zapust dominowały potrawy mięsne oraz słodkie przekąski. Chciano zjeść ich jak najwięcej, by nie brakowało ich podczas trwania Wielkiego Postu.
W porównaniu z zabawami organizowanymi w szlacheckiej Polsce obecny karnawał wypada dość blado. Dawniej przez cały czas trwania zapust sarmaccy bracia (szlachcice) odwiedzali się nawzajem i biesiadowali do białego rana. Najpopularniejszą zabawą były kuligi, czyli przejażdżki saniami zaprzęgniętymi w konie, zajeżdżano wtedy do wszystkich okolicznych dworów, w każdym jedząc i pijąc co gospodarz podał. Ów kulig mógł trwać nawet kilka dni z przerwami na krótki sen i zregenerowanie sił.
Karnawał był zabawą nie tylko dla najwyższego stanu. Bawili się także mieszczanie i chłopi organizując zapustowe spotkania. W miastach przyjęły się zabawy pod gołym niebem i barwne maskarady, czyli pochody, podczas których zakładano maski. Z biegiem czasu zaczęto organizować reduty, czyli bale, gdzie wystarczyło zapłacić za wstęp, by móc bawić się do białego rana. Często takim zabawą towarzyszył cel charytatywny. W Tucholi w okresie międzywojennym bawiono się w okolicznych restauracjach, hotelach na balach organizowanych przez stowarzyszenia, bractwa, jak również organizowane przez samego Starostę Tucholskiego w Jego prywatnych kwaterach. Za sprawą wyświetlanych archiwalnych zdjęć i innych dokumentów  podczas spotkania można było wczuć się w wyjątkową atmosferę karnawału  przedwojennej Tucholi.
W borowiackich wioskach podczas zapust spotykano się głównie w karczmach, gdzie jedzono i tańczono. Znanym u nas zwyczajem, a teraz kultywowanym przez Gwiazdorów z Suchej (gmina Lubiewo) jest zwyczaj kolędowania w strojach komendanta, turonia, zwierząt, gwiazdora, diabła, żydka, a więc odwiedzania domów zbierając podarunki od gospodarzy.
Również podczas IV wieczoru borowiackiego nie mogło zabraknąć prawdziwych kolędników, którzy na twarzach nie jednej z osób wywołali radość oraz wspomnienia z czasów dzieciństwa. Bardzo serdecznie dziękujemy, że nasze lokalne borowiackie tradycje nie idą w zapomnienie, ale są kultywowane i przekazywane z pokolenia na pokolenie. O zapustne przysmaki podczas spotkania w Muzeum Borów Tucholskich zadbały Panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Tucholi, a o prawdziwą ucztę dla ucha i karnawałowe również borowiackie przyśpiewki zadbali Państwo Elżbieta i Stanisław Łangowscy oraz Pani Ewa Łazarowicz wraz z zespołem wokalnym działającym przy Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Bardzo serdecznie wszystkim dziękujemy.

Zdjęcia dostępne na naszym profilu FB

Skip to content